Owce biegają na polu,
Żul śpi w monopolu.
W sklepie - rzecz jasna,
A moja suknia jest za ciasna.
To nie ja byłam Renią,
To nie ja bekłam w drzewo!
To ona gra na skrzypcach!
Macham kijem - mach, mach.
Weronika siedzi na ławce,
I puszcza latawce.
Jej brat płacze, bo ma dwa miesiące,
A bliźniaczki są śpiące.
Gram w gry,
Po trawniku biegają psy.
Szczupak śpiewa po chińskim języku.
Uspokój się, Eryku!
poniedziałek, 9 lutego 2015
niedziela, 8 lutego 2015
Drôle
Kasztany lecą z nieba.
Och, proszę, przebacz!
Mewa sra na budynki.
Ania bierze witaminki.
Instrumenty grają,
Bo wrony fruwają.
Niebo staje się czarne,
A życie marne.
Melodia coraz wolniejsza,
Bluza ma jest od Twej luźniejsza.
Ludzie już z krainy uciekają.
,,Pomocy!" - wołają.
Miasto już opustoszało,
Jedynie kilka wron zostało.
Gdzie uciekli? Czemu?
Czy brakowało im tu dżemu?
Anioł gra na fujarce,
Czy ja jestem w bajce?
Moja bajka, mój świat.
Siedzi obok mnie mój brat.
Miasto puste, ale piękne.
Wrony znudzone i smętne.
A ten gra dalej, płacząc,
I o gałęzie drzew stopami hacząc.
Złote i jesienne liście przysypują puste domy,
Łyse stają się drzew korony.
Anioł już zasypia,
Instrument upuszcza i oczy zamyka.
Chciałbyś być na Ziemi sam.
Ale spójrz przez okno, o tam.
Czy bez nich wszystkich życie miałoby sens?
Pomyśl jeszcze raz - to nie sen.
Och, proszę, przebacz!
Mewa sra na budynki.
Ania bierze witaminki.
Instrumenty grają,
Bo wrony fruwają.
Niebo staje się czarne,
A życie marne.
Melodia coraz wolniejsza,
Bluza ma jest od Twej luźniejsza.
Ludzie już z krainy uciekają.
,,Pomocy!" - wołają.
Miasto już opustoszało,
Jedynie kilka wron zostało.
Gdzie uciekli? Czemu?
Czy brakowało im tu dżemu?
Anioł gra na fujarce,
Czy ja jestem w bajce?
Moja bajka, mój świat.
Siedzi obok mnie mój brat.
Miasto puste, ale piękne.
Wrony znudzone i smętne.
A ten gra dalej, płacząc,
I o gałęzie drzew stopami hacząc.
Złote i jesienne liście przysypują puste domy,
Łyse stają się drzew korony.
Anioł już zasypia,
Instrument upuszcza i oczy zamyka.
Chciałbyś być na Ziemi sam.
Ale spójrz przez okno, o tam.
Czy bez nich wszystkich życie miałoby sens?
Pomyśl jeszcze raz - to nie sen.
sobota, 7 lutego 2015
Fructus poetry.
Dlaczego mleko jest białe?
Myślę, że dlatego, iż moje zęby są stałe.
Tymon śpiewa.
Ech, zerwała się ulewa.
Wiatr wieje!
A w Andrzejki wosk się leje.
Skąd się wzięła Nasza Planeta?
Odpowiedź na to pytanie zna Żaneta.
Patrzę przez okno. Noc nadeszła,
Weronika na dach weszła.
O rety, o rety,
Zosia wpieprza kotlety.
Niedługo Walentynki,
A ja szukam mojej spinki.
Jestem już zmęczona,
Kasia jest rozleniwiona.
Myślę, że dlatego, iż moje zęby są stałe.
Tymon śpiewa.
Ech, zerwała się ulewa.
Wiatr wieje!
A w Andrzejki wosk się leje.
Skąd się wzięła Nasza Planeta?
Odpowiedź na to pytanie zna Żaneta.
Patrzę przez okno. Noc nadeszła,
Weronika na dach weszła.
O rety, o rety,
Zosia wpieprza kotlety.
Niedługo Walentynki,
A ja szukam mojej spinki.
Jestem już zmęczona,
Kasia jest rozleniwiona.
piątek, 6 lutego 2015
Karajan Line
Była sobie droga świnia,
nazywała się Minia,
i się z krowami puszczała,
włosy nawet zapuszczała.
Zapuszczała... ale włosów nie miała.
I w gacie kisiel lała.
O rodzinie zapomniała,
Bo dobrego fryzjera szukała.
Dziwna to historia,
A ja - rybka Loria,
Powiem Wam, że
Wolę żyrafę.
nazywała się Minia,
i się z krowami puszczała,
włosy nawet zapuszczała.
Zapuszczała... ale włosów nie miała.
I w gacie kisiel lała.
O rodzinie zapomniała,
Bo dobrego fryzjera szukała.
Dziwna to historia,
A ja - rybka Loria,
Powiem Wam, że
Wolę żyrafę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)